Witaj ! Anonimowy

25 000 km, 50 000 km, 25 000 mil

we wspólpracy z www.fiat125p.pl

25 000 km, 50 000 km, 25 000 mil

Postprzez IMPORT » 25 lut 2012, o 17:28

Olo
PostWysłany: Wto Gru 02, 2008 2:18 am Temat postu: 25 000 km, 50 000 km, 25 000 mil
Polski rekord świata

24 czerwca nad ranem o godzinie 5.44 Polski Fiat 125p minął metę morderczej próby, uzyskując wysoką przeciętną ponad 138 km na godzinę. Rekord samochodu Simca 1500 został pobity, a osiągnięty wynik ma szanse przetrwać wiele lat, chyba że podenerwowani konkurenci... - tak relacjonowała wydarzenie sprzed 30 lat prasa.

Istotnie, atmosfera tamtych dni w pełni usprawiedliwiała emocje Polaków. Oto po wieloletnim modernizowaniu Warszaw i Syren budził się w kraju optymizm powodowany "nowym". Pięć lat trwała seryjna produkcja nowoczesnego licencyjnego samochodu Polski Fiat 125p w Fabryce Samochodów Osobowych na Żeraniu.

Pierwsze, co należało zrobić, to przystosować samochody i zespół fabryczny do najlepszej z form promocji samochodu, jakim były udziały w rajdach samochodowych. Szefem Ośrodka Sportów Samochodowych został inż. Maciej Cendrowicz, szefem ds. sportu - Władysław Domański.

Pierwszymi kierowcami nowego zespołu byli Robert Mucha i Marek Varisella. Wkrótce dołączył również Andrzej Jaroszewicz zatrudniony dotychczas w Dziale Badań Zespołów Głównego Konstruktora FSO.

Pierwsze sukcesy w prestiżowych rajdach międzynarodowych i krajowych zaowocowały podjęciem decyzji udziału pięciu załóg FSO na samochodach PF 125p w najbardziej prestiżowym europejskim wydarzeniu sportowym - Rajdzie Monte Carlo w roku 1972. Pierwsze miejsce Roberta Muchy w klasie do 1600 ccm i dwudzieste czwarte w klasyfikacji generalnej. Jeszcze tego samego roku Polskie Fiaty uczestniczyły w Rajdzie Safari, Rajdzie Arktycznym i Rajdzie Akropolu, gdzie załoga Andrzej Jaroszewicz/Szulc zajęli pierwsze miejsce w swojej klasie. Warto wspomnieć, że w rajdzie tym, ze startujących 119 załóg ukończyło go tylko 13.

Zanim więc doszło do Rekordu, Polski Fiat 125p miał więc już wiele znaczących sukcesów, które pozwalały sadzić o doskonałej jakości i wytrzymałości tego samochodu, co dobrze rokowało założonym celom.

Jak Polacy pobili rekord świata!


Po latach trudno jednoznacznie powiedzieć kto był ojcem pomysłu bicia rekordu szybkości. Prawdopodobnie zainicjowali go Sobiesław Zasada, Robert Mucha i Andrzej Jaroszewicz. Poparł go natomiast ówczesny dyrektor handlowy POL-MOT, mgr Zygmunt Drozda, odpowiedzialny między innymi za eksport polskich samochodów.

Sukces niewątpliwie przełożyłby się na podniesienie prestiżu Polskiego Fiata 125p za granicą oraz dewizowy sukces finansowy. Dotychczas, pomimo że 125p był samochodem licencyjnym, to jego cena na Zachodzie była zdecydowanie niższa od ceny Fiatów produkowanych w innych krajach. Nie do końca o słuszności pomysłu przekonany był natomiast Minister Przemysłu Maszynowego Tadeusz Wrzaszczyk, który uważał, że nieudana próba niesprawdzanego dotychczas w ten sposób samochodu może przynieść wręcz odwrotny skutek. Decyzja jednak zapadła.

Początkowo zamierzano pobić rekord szybkości na dystansie 25 000 kilometrów, który od 1952 należał do Francuzów. Średnia uzyskana przez Simcę Aronde (nieco powyżej 120 km/h) okazała się dotychczas zbyt mocnym wyzwaniem dla próbujących przejechać szybciej w roku 1960 Anglików (Ford Anglia), jak również Japończyków i ich Datsuna.

Przygotowania zaczęto się od wyboru miejsca, które odpowiadałoby warunkami technicznymi oraz regulaminowym wymaganiom zatwierdzanym przez FIA. Okazało, się że najwłaściwszym będzie betonowa autostrada, która wówczas zaczynała się na obrzeżach Wrocławia i prowadziła do Legnicy. Mimo, iż wybudowana jeszcze przed drugą wojną światową, w porównaniu do innych polskich dróg

Całe przedsięwzięcie było transmitowane przez Telewizję Polską. Powstał też zrealizowany podczas trwania próby film pt. "Ballada o Fiacie i siedmiu wspaniałych". Dzień i noc, prócz międzynarodowych obserwatorów i sędziów, wydarzenie było oglądane i relacjonowane przez licznych zagranicznych dziennikarzy. Z tego więc choćby powodu wszystko zapięte musiało być na przysłowiowy ostatni guzik.

Ostateczne przygotowania na placu boju ruszyły 11 czerwca 1973 roku. Poprawiono nawierzchnię wyłączonego z ruchu jednego pasa autostrady na odcinku prawie 31 km, zalewając asfaltem łączenia betonowych płyt, oraz wykonując nawroty.

Przygotowano też asfaltowe podłoże w miejscu przyszłej bazy. Wojsko ustawiło 20 namiotów na środkowym pasie drogi, w których znajdować się miały stanowiska sędziowskie. Zgodnie z regulaminem FIA odległość między nimi musiała być taka, ażeby samochód ani przez chwilę nie znajdował się poza zasięgiem wzroku obserwatorów. Poza tym jednostki łączności połączyły je siecią łączności telefonicznej. Mniej więcej w połowie pętli saperzy wybudowali specjalny najazd i namiot serwisowy do dokonywania obsługi i ewentualnych napraw samochodu. Następnego dnia namioty pojawiły się również na obu nawrotach. W okolicach głównej bazy ustawiono ogromnych rozmiarów (litery miały ok. 8 metrów wysokości) żółty na napis: "FIAT 125p W WALCE O REKORD".

W tym miejscu znajdowała się również główna baza zespołu Stomilu Dębica, gdzie zgromadzono odpowiednią ilość potrzebnych opon.

W FSO tymczasem trwały ostatnie przygotowania samochodu, a raczej samochodów, ponieważ od samego początku przygotowywano dwa identyczne auta. Miały identyczne wyposażenie i wystrój oraz przechodziły takie same próby podczas docierania. Asekurowano się na wypadek uszkodzenia jednego z nich podczas przygotowań. Termin bicia rekordu był ściśle określony licencją wykupioną na czas od 15 do 30 czerwca w FIA, więc nie wchodziło w grę ewentualne opóźnienie spowodowane awarią samochodu. Kończąca się licencja nie pozwoliła też bić rekordu na dystansie 50 000 mil, mimo że zarówno samochód, jak i cały zespół, byli się w doskonałej formie.


Samochody te, pomimo że media określały je jako seryjne, różniły się nieco od tych, jakie w roku 1973 opuszczały taśmę montażową FSO. Silniki 115C.076 ?1500 ccm ze względu na regulamin (bito rekord w kategorii samochodów z silnikami o pojemności 1100-1500 ccm) nie posiadały żadnych zmian konstrukcyjnych, ale były osobno złożone na stanowiskach w Dziale Badań Silników. W podobny sposób Dział Badań Podwozi przygotowywał również tzw. "zespoły". Wszystkie części składowe układu korbowo-tłokowego pasowano indywidualnie. Niektóre części, np. kolektory i elementy układu wydechowego były polerowane i wygładzane. Zmienione były między innymi aparaty zapłonowe. Podobnie jak w samochodach rajdowych, zamontowano także inne, importowane świece zapłonowe (Champion) oraz "zdwojone" układy zapłonowe. Silniki i zespoły (skrzynie biegów, tylne mosty) napełniono olejami firmy Shell. Zastosowano amortyzatory Bilstein, wkładki cierne (klocki hamulcowe) i tarcze sprzęgieł firmy Textar, jak również wkłady reflektorów francuskiej firmy Ciebie.

Samochody posiadały ponadto dodatkowe reflektory przeciwmgłowe dostarczone przez Zelmot. Ze względów regulaminowych samochody wyposażone były w wykonane w Dziale Budowy Prototypów klatki bezpieczeństwa atestowane przez FIA.

Posiadały też większe (80 l) zbiorniki paliwa, umożliwiające szybkie tankowanie ze specjalnie do tego celu dostarczonych przez CPN dystrybutorów. Wlewy o większej średnicy znajdowały się w górnej części tylnego błotnika. Ponadto wzmocniono podłużnice, wieszaki resorów, zastosowano miękki (gumowy) smok pompy olejowej, czujnik temperatury, dodatkową elektryczną pompę paliwa oraz obrotomierz i radiotelefon dla możliwości komunikowania się z bazą.

Były to już samochody zmodernizowanego w roku 1973 modelu, który posiadał zmienione zawieszenie tylne (dotychczasowe resory czteropiórowe zastąpiono dłuższymi resorami dwupiórowymi o szerszych i grubszych piórach) oraz różniące się od poprzedniego w szczegółach nadwozie. Posiadał klamki tzw. kasetowe, ograniczniki otwierania drzwi, nową kratę wlotu powietrza wykonaną z czarnego tworzywa sztucznego oraz fotele przednie dostosowane do montażu zagłówków.

Ważnym uzupełnieniem tych zmian były nowej konstrukcji polskie opony radialne D90, opracowane w Centralnym Laboratorium Przemysłu Gumowego w Poznaniu i produkowane w Stomil Dębica. Po ustanowieniu rekordu, opony te zyskały nazwę handlową REKORD i tak na zawsze zapamiętali je Polacy.

W piątek 15 czerwca, po krótkiej ceremonii, ówczesny przewodniczący Wojewódzkiej Rady Narodowej we Wrocławiu, Zbigniew Nadratowski, "wystartował" (wybrany spośród dwóch wspomnianych) samochód (drugi został w FSO i wykorzystywany był potem jako samochód Ośrodka Sportu).

Kapitanem zespołu siedmiu kierowców był Sobiesław Zasada, który ustalał harmonogram jazdy zespołu. Poza nim tworzyli go: Andrzej Jaroszewicz, Marek Varisella, Robert Mucha, Ryszard Nowicki (fabryczny kierowca Stomilu Dębica), Andrzej Aromiński i Jerzy Dobrzański.

Kapitan zespołu rozpoczął trwającą blisko dwa tygodnie walkę o rekord. Dla każdego ze zmieniających się kierowców pierwsze okrążenia były praktycznie obserwacją wskaźników i wymianą spostrzeżeń z mechanikami w bazie. Inżynierowie Maciej Cendrowicz (szef Ośrodka Sportu i całego zespołu FSO podczas bicia rekordu) i Michał Ziółek założyli, że Fiat ma jedynie pobić rekord ustanowiony przez Simcę, dlatego dla powodzenia przedsięwzięcia ustalili, że kierowcy nie powinni przekraczać szybkości ok. 130 km/h. Najważniejsze w tej próbie miało być i jak się okazało było równe tempo jazdy, które najmniej forsowało samochód. Okazało się, że niemal doprowadziło to do fiaska całego przedsięwzięcia.

Maciej Cendrowicz wspomina po latach: Kiedy Fiat przejechał już ponad 6500 km, 17 czerwca około godziny 16.30, Jerzy Dobrzański przez radiotelefon powiadomił bazę o spadku mocy silnika. Obserwatorzy zauważyli również silne dymienie z rury wydechowej. Zdecydowaliśmy o zjeździe do namiotu serwisowego, gdzie okazało się że przyczyną awarii jest wypalony tłok trzeciego cylindra. Aromiński z Pawłem Filipowiczem natychmiast zdjęli głowicę i miskę oleju. Cała wymiana tłoka trwała półtorej godziny. Było to najbardziej stresujące zdarzenie podczas trwania całej próby, ale zarobione przedtem blisko 6 godzin nie spowodowało konieczności odrabiania straconego czasu. Dziś wiemy, że to nie mechanizm zawinił, tylko brak przewidywania z naszej strony.

Gaźnik ustawiony był tak jak na rajd, natomiast jazda z jednakową prędkością i takim samym wychyleniem przepustnicy powodowała brak odpowiedniego przepływu świeżej benzyny. Już samo to, że na początku spalanie było w granicach 7-8 l/100 km powinno nas zastanowić! A my cieszyliśmy się, że samochód mało pali...

Jeszcze tego samego dnia do godziny 20.00 samochód przejechał łącznie 7000 km uzyskując średnią 136,3 km/h. Tej samej nocy były jeszcze kłopoty z wyciekiem oleju spod uszczelki miski oleju, ale skończyło się jedynie na jej poprawnym ułożeniu.

19 czerwca około południa samochód minął półmetek zamierzonego dystansu ze średnią 138,5 km/h.

Rekord Simci Aronde pobito 24 czerwca rano. Francuzi przejechali dystans 25 000 km z średnią szybkością nieco powyżej 120km/h Fiat 125p - 138,081. Ogromne zainteresowanie mediów, wizyty przedstawicieli dyrekcji FSO, zjednoczenia, ministerstw, wywiady i bezpośrednie relacje telewizyjne z trasy stały się nieodłącznym elementem wydarzenia.

Jadący w tym czasie Andrzej Jaroszewicz nie zatrzymał się jednak, aby uczcić to wydarzenie. Biały Fiat 125p pomknął dalej - po następny rekord szybkości na dystansie 25 000 mil. Do kierowców, którzy rozpoczynali jazdę dołączył jeszcze jeden, znakomity rajdowiec Franciszek Postawka. Trzynastego dnia od startu padł rekord i na tym dystansie. Średnia przejazdu wyniosła 138,186 km/h, a po 361 godzinach 36 minutach i 39 sekundach i przejechaniu 767 razy pętli trasy ustanowiono jeszcze jeden rekord świata. Na dystansie 50 000 kilometrów uzyskano średnią prędkość 138,270 km/h. 30 czerwca 1973 roku był już ostatnim dniem ważności licencji FIA. Oznaczało to koniec próby. Nie udało się więc pobić jeszcze jednego rekordu na 50 000 mil.

W tylnym oknie dojeżdżającego do mety samochodu pojawiła się biało-czerwona flaga, a Jan Ciszewski jak zawsze w szczególnych dla Polaków chwilach wykrzyczał swoim niezapomnianym głosem: Proszę państwa, mamy rekord, pobiliśmy rekord świata. Polski samochód i polscy kierowcy.


Obrazek Obrazek Obrazek[/b] Obrazek
Obrazek
Obrazek


Artykuł z MOTORu.
Autor Zbigniew D. Skoczek

.
fiat138
PostWysłany: Sob Gru 06, 2008 8:20 pm Temat postu:
fajne mi by sie nie chciało pisać

.
Gacek_1991

PostWysłany: Nie Gru 07, 2008 10:40 am Temat postu:
Interesujące Smile

.
milicja
PostWysłany: Nie Gru 07, 2008 9:48 pm Temat postu:
fiat138 napisał:
fajne mi by sie nie chciało pisać


Pisać?
ctrl c ctrl v i cała robota
Mimo wszystko pochwała za dotarcie do źródła Very Happy

.
xiedzu

PostWysłany: Pon Mar 30, 2009 6:02 pm Temat postu:
Polecam film o pobijaniu rekordów - "Ballada o Fiacie i siedmiu wspaniałych"
Piękny film, cudny klimat narracji no i sam rekord świata...
Przy okazji prostuje mit o tym, że Jaroszewicz po 25000km gnał dalej bez zatrzymania Smile

Pees - tu (klik) zdjęcia miniatury "rekorda" mojego autorstwa

.
Olo

PostWysłany: Wto Mar 31, 2009 5:08 am Temat postu:
Filmu nie widziałem.. Jest do pobrania na RSie ale moje łącze próbowało to zassać wielokrotnie, lecz po bardzo długim czasie i tak stawało, że NCHJ...

.
Olo

PostWysłany: Pią Cze 12, 2009 8:59 am Temat postu:
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
.
Gacek_1991

PostWysłany: Pią Cze 12, 2009 9:47 am Temat postu:
Ja widziałem cały film, Fiacior jak i cała ekipa dawali rade Very Happy taki rekord i to pobity Polskim Fiatem! Smile

.
Olo
PostWysłany: Pią Cze 12, 2009 9:29 pm Temat postu:
A masz go? Czy tylko widziałeś?

.
Gacek_1991
PostWysłany: Pią Cze 12, 2009 10:04 pm Temat postu:
jest na youtube.com

.
JaSTRZaB
PostWysłany: Pią Cze 12, 2009 10:55 pm Temat postu:
http://www.youtube.com/watch?v=xIotU6T2DGk

.
Olo

PostWysłany: Wto Cze 16, 2009 1:46 pm Temat postu:
Obejrzane

.
wilk
PostWysłany: Sro Cze 17, 2009 4:46 pm Temat postu:
zwroccie uwage na material krecony w wnetrzu auta jest to zupelnie inny fiat po desce rozdzielczej przypuszczam ze to wersja argentynska ale mylic sie moge hehe ale napewno to nie nasz 125p Wink

.
Olo
PostWysłany: Sro Cze 17, 2009 6:07 pm Temat postu:
To co widzisz na filmie od środka to materiały dokręcone na potrzeby filmu. Tylko z zewnątrz są oryginalne materiały. Podczas bicia rekordu na pokładzie auta nie było kamery. Następną sprawą jest to, że wydaje mi się, iż nie jest to argentyna tylko fiat 1300/1500.

.
wilk

PostWysłany: Sro Cze 17, 2009 6:11 pm Temat postu:
tak to ja wiem ze material byl dodatkowo dokrecony , ale dla lepszego efektu mogli by nakrecic w tym samym samochodzie Very Happy

.
Olo
PostWysłany: Sro Cze 17, 2009 6:20 pm Temat postu:
Zgodzę się w całej rozciągłości.. Dali żopy po całości..

.
Olo
PostWysłany: Pią Cze 19, 2009 1:01 am Temat postu:
Obrazek
Obrazek Obrazek

Obrazek

Obrazek
.
beny
PostWysłany: Pon Lip 27, 2009 10:34 pm Temat postu:
zrobilbym z tego logo forum Very Happy

.
Endriu125

PostWysłany: Pią Wrz 25, 2009 10:26 pm Temat postu:
Jeśli chodzi o wnętrze pojazdu z filmu to jest to fiat 125 - włoszczyzna w czystej postaci Very Happy

.
nero113
PostWysłany: Pią Wrz 25, 2009 11:27 pm Temat postu:
No właśnie, dlaczego ten "seryjny" Duży Fiat w 3 części filmu ma deskę od oryginalnego włoskiego 125?
1:34 sekunda 3 części filmu...nie przypominam sobie takiej dźwigni zmiany biegów w seryjnym 125p.
Nie tylko Trybuna Ludu i Dziennik Telewizyjny wtedy kłamały Ban Ban Ban

.
RalfFSO
PostWysłany: Pon Wrz 28, 2009 7:15 pm Temat postu:
Linki do sciagniecia Ballady o Fiacie i Siedmiu Wspaniałych :

Kod:

http://rapidshare.com/files/165897153/B ... .part1.rar
http://rapidshare.com/files/165905658/B ... .part2.rar
http://rapidshare.com/files/165911592/B ... .part3.rar

.
Olo

PostWysłany: Pon Wrz 28, 2009 7:37 pm Temat postu:
RalfFSO - Brawo!

.
Frycoo

PostWysłany: Nie Lis 08, 2009 1:11 am Temat postu:
Endriu125 napisał:
Jeśli chodzi o wnętrze pojazdu z filmu to jest to fiat 125 - włoszczyzna w czystej postaci Very Happy


Zgadzam się Smile

@Olo: nie wspomniałeś o zdublowaniej instalacji elektrycznej i pięciobiegowej skrzyni biegów Smile poza tym OK Smile

.
Olo
PostWysłany: Nie Lis 08, 2009 5:22 pm Temat postu:
Słyszałem o tym. Nie pisałem o "5" bo troszkę nie jestem tego pewny. Skąd by mieli naruchać taką skrzynię?

.
klysek1
PostWysłany: Nie Lis 08, 2009 6:38 pm Temat postu:
132?

.
rocker
PostWysłany: Nie Lis 08, 2009 6:51 pm Temat postu:
lub 131 czytałem o tym kiedyś chyba w Classic Auto

.
Kazio
PostWysłany: Nie Lis 08, 2009 8:02 pm Temat postu:
W '73 nie było 131.

.
rocker

PostWysłany: Nie Lis 08, 2009 9:15 pm Temat postu:
Uuups...
Chętnie wrzuciłbym skan, ale skanera brak, postaram się poszukać, bo jestem tego niemalże pewien.

.
Endriu125

PostWysłany: Pon Lis 09, 2009 10:17 pm Temat postu:
Zarówno skrzynia jak i cały wydech był od fiata 132 Mk I
Choć ze skrzynią to jakaś grubsza sprawa była...

.
Olo
PostWysłany: Wto Lis 10, 2009 8:49 pm Temat postu:
Rocker - ja mam ten skan. Jeśli chcecie - mogę wkleić.

.
rocker
PostWysłany: Wto Lis 10, 2009 10:06 pm Temat postu:
Już wiesz Olo, skąd to 'naruchali'? ;p
Podpowiedz czy to faktycznie z CA, i który numer? Chyba, że to nie od niech - w tym wypadku, jak możesz to wrzuć.

.
Olo
PostWysłany: Czw Lis 12, 2009 12:37 am Temat postu:
Szukałem - nie znalazłem.... Albo skasowałem (marne szanse) albo nie zeskanowałem a tylko przeczytałem... Sorry - skanu nie będzie...

.
Frycoo
PostWysłany: Czw Lis 12, 2009 2:30 pm Temat postu:
No pomyślcie, na zdrowy rozum... Średnia 136,3 km/h i skrzynia 4-biegowa? No raczej by się ten silnik rozleciał w połowie bicia rekordu WoOt?
IMPORT
Forumowicz
 
Posty: 404
Dołączył(a): 24 lut 2012, o 17:39
Lokalizacja: Stare Forum
Ranga: Najmądrzejszy

Powrót do Historia, Fakty, Dane techniczne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość