Witaj ! Anonimowy

Korektor siły hamowania- Co zamiast orginału

Korektor siły hamowania- Co zamiast orginału

Postprzez Palec » 22 lut 2012, o 22:17

ja81
Wysłany: Czw Gru 15, 2011 5:56 pm Temat postu: Korektor siły hamowania- Co zamiast orginału
Witam mój stary korektor hamowania rozleciał się. Czy ktoś wie jakim innym korektorem moge go zastąpić i w jaki sposób to póżniej wyregulować.


arnold
Wysłany: Czw Gru 15, 2011 8:10 pm Temat postu:
Polonez stary typ ma taki sam. Jest to w książce. Linki do chomika znajdzie w linkowni


Tailgunner
Wysłany: Czw Gru 15, 2011 8:48 pm Temat postu:
najprościej dać lucasowski koło pompy i nic nie trzeba regulować


JaSTRZaB
Wysłany: Czw Gru 15, 2011 10:49 pm Temat postu:
Tailgunner napisał:
najprościej dać lucasowski koło pompy i nic nie trzeba regulować


masz jakieś foto ?


ja81
Wysłany: Pią Gru 16, 2011 1:35 pm Temat postu:
Wlaśnie dał byś jakieś foty i dokladniej byś opisał,jak to wykonac z tym lucasem.


williams82
Wysłany: Nie Lut 12, 2012 4:04 pm Temat postu:
Najlepiej w ogóle ominąć korektor - tylna sekcja zaczyna wtedy normalnie pracować i kończą się problemy z wiecznie zapiekającymi się tłoczkami


Marcin125p
Wysłany: Nie Lut 12, 2012 4:06 pm Temat postu:
Chyba żartujesz?


williams82
Wysłany: Nie Lut 12, 2012 4:36 pm Temat postu:
Nie - we wczesnych klasykach nie było korektora (wiem, bo miałem takiego) i wg. mnie było to bardzo dobre rozwiązanie, które później zastosowałem w swoim MR. I jakoś tylne koła nie blokowały jako pierwsze przy ostrym hamowaniu - jeśli już blokowały to wszystkie cztery jednocześnie .


Marcin125p
Wysłany: Nie Lut 12, 2012 4:38 pm Temat postu:
Ale co ma wspólnego brak korektora z zapiekaniem się tłoczków?


Kanciasty
Wysłany: Nie Lut 12, 2012 4:57 pm Temat postu:
Ja bardzo narzekam na korektor, ponieważ tył bardzo słabo mi hamuje. Ciekaw jestem jakby to było bez korektora, ale obawiam że wtedy tył by pierwszy blokował koła.


williams82

Wysłany: Nie Lut 12, 2012 5:14 pm Temat postu:
A to że korektor zmniejsza ciśnienie w tylnej sekcji, wskutek czego tłoczki nie wykonują pełnego skoku roboczego podczas hamowania i dzięki temu mamy efekt podobny do kilkudniowego/kilkutygodniowego postoju a koło blokuje lub nie hamuje tak jak powinno.

Tyle z własnego doświadczenia. Może posiadacze klasyków ''przedkorektorowych'' dorzucą swoje spostrzeżenia... ?


arnold
Wysłany: Nie Lut 12, 2012 5:18 pm Temat postu:
Klasyk miał mniejsze tłoczki z tyłu niż te z dwuobwodowym układem przez to była mniejsza siłą docisku tłoka do tarczy.

Z tyłu hamulce pracują, a narzekania Kanciastego mogą być spowodowane całą kondycją układu. Bo jak samochód stoi, to hamulce jeśli się nie zapieką to jednak się trochę zastają. Sam pamiętam że miałem przez jakiś czas takie efekt jakby serwo nie pracowało, aż tu nagle zrobiło się normalnie.

Wywalanie korektora hamowania jest typowo polską i prlowską naprawą.
Bo co to za hamulce które nie blokują...

A hamulce wykonują skok, regulowane jest tylko ciśnienie w układzie które jest mniejsze i co ta tym idzie siła docisku klocków do tarczy jest mniejsza.

I tak mi się nigdy z tyłu koła nie grzały, a klocki wytrzymały 25 tys.


Marcin125p
Wysłany: Nie Lut 12, 2012 5:40 pm Temat postu:
Arni mnie ubiegł
Jakby tłoczki nie wykonywały pełnego skoku podczas hamowania z użyciem korektora to klocki nie doszły by nawet do tarczy


williams82
Wysłany: Nie Lut 12, 2012 5:49 pm Temat postu:
Przedstawiłem tylko swoją koncepcję rozwiązania problemu korektora - poprzez ominięcie korektora. Zajmie napewno mniej czasu niż jego wymiana/regeneracja + regulacja. Do tego jest to metoda bezinwazyjna, prosta i zawsze można potem wrócić do oryginału.

A jeśli ktoś robi remont hamulców, to przy okazji może sam sprawdzić i przekonać się czy warto robić taki patent. Moim zdaniem zdecydowanie tak.


arnold
Wysłany: Nie Lut 12, 2012 5:50 pm Temat postu:

Układ lukasa, na czerwono zaznaczony korektor hamowania.


jurek_j
Wysłany: Nie Lut 12, 2012 6:35 pm Temat postu:
williams82 napisał:
Przedstawiłem tylko swoją koncepcję rozwiązania problemu korektora - poprzez ominięcie korektora. Zajmie napewno mniej czasu niż jego wymiana/regeneracja + regulacja. Do tego jest to metoda bezinwazyjna, prosta i zawsze można potem wrócić do oryginału.

A jeśli ktoś robi remont hamulców, to przy okazji może sam sprawdzić i przekonać się czy warto robić taki patent. Moim zdaniem zdecydowanie tak.


Paranoja... Idąc tym tropem jak padnie układ hamulcowy, to jego naprawa zajmie więcej czasu niż wrzucenie kotwicy i liny do auta. A jakie skuteczne hamowanie! No prostym rachunkiem lepiej wrzucić kotwicę...


arnold
Wysłany: Nie Lut 12, 2012 6:37 pm Temat postu:
No bez przesady, ale ze względów bezpieczeństwa i wygody to niech ten korektorek jest

Przecież używacie Facików do lansu i powolnego toczenia po dzielni


Marcin125p
Wysłany: Nie Lut 12, 2012 6:38 pm Temat postu:
Teraz Ty, Arni żartujesz


arnold
Wysłany: Nie Lut 12, 2012 6:45 pm Temat postu:
W jakim sensie? Ale serio panowanie nad autem jest większe gdy nie blokną nagle hamulce z tyłu. I na prawdę wywalenie go nie poprawi nagle skuteczności. Jak coś to więcej siły na pedał i masz od razu żylety


Marcin125p
Wysłany: Nie Lut 12, 2012 6:46 pm Temat postu:
Arni napisał:

Przecież używacie Facików do lansu i powolnego toczenia po dzielni



A wywalenie korektora na pewno zaprocentuje gdy na mokrej drodze, w leciutkim łuku, pustym autem przyjdzie nam gwałtownie zahamować. Aaltonen gwarantowany.


arnold
Wysłany: Nie Lut 12, 2012 6:50 pm Temat postu:
Marcin125p napisał:
Arni napisał:

Przecież używacie Facików do lansu i powolnego toczenia po dzielni


A wywalenie korektora na pewno zaprocentuje gdy na mokrej drodze, w leciutkim łuku, pustym autem przyjdzie nam gwałtownie zahamować. Aaltonen gwarantowany.

To bedzie drift!
Mi wszyscy mówią że przecież fiacikiem najlepiej się jest dostojnie toczyć (szczególnie FSO... hahaha ) To po co super skuteczne hamulce, blokujące 4 koła
Niektórym 90 nie przekroczy to dostojnie się toczy i zostawia niebieski ślad jak samoloty na 14 lipca w Paryżu


williams82
Wysłany: Nie Lut 12, 2012 7:11 pm Temat postu:
arnold napisał:
No bez przesady, ale ze względów bezpieczeństwa i wygody to niech ten korektorek jest

Przecież używacie Facików do lansu i powolnego toczenia po dzielni


Koniecznie z zimnym łokciem za szybą Do takiej jazdy nawet osprzęt Lucasa niepotrzebny

P.S. Widzę, że niektóre pomysły czasem lepiej zachować dla siebie...

Dodane po 6 minutach:

Marcin125p napisał:
Arni napisał:

Przecież używacie Facików do lansu i powolnego toczenia po dzielni



A wywalenie korektora na pewno zaprocentuje gdy na mokrej drodze, w leciutkim łuku, pustym autem przyjdzie nam gwałtownie zahamować. Aaltonen gwarantowany.


Sprawdzałeś?


Marcin125p
Wysłany: Nie Lut 12, 2012 7:14 pm Temat postu:
Nieprawda! Każdy pomysł jest godny tego by o nim dyskutować. Dobra, prawie każdy
Dzięki temu można uniknąć nieprzyjemności. A co dyskutanci czy przyglądający się dyskusji zrobią, ich wola.
Bylebyśmy grzeczni byli!

Nie, nie sprawdzałem. ale kilka razy w życiu zaciągnąłem ręczny, kilka razy nacisnąłem hamulec lewą nogą podczas jazdy, a efekt tego jest taki sam jak zblokowanie tylnych kół, gdy przednie jeszcze się kręcą.


williams82
Wysłany: Nie Lut 12, 2012 7:32 pm Temat postu:
Ależ ja nie zmuszam nikogo - można tak zrobić, co nie oznacza, że trzeba Podałem przykład z własnej praktyki, który działa. I tyle


arnold
Wysłany: Pon Lut 13, 2012 12:44 am Temat postu:
Żebyśmy się dobrze zrozumieli Nie kpię z Ciebie Williams, choć nie polecam likwidowania korektora, nawet jeśli nie robi problemów. Ze względów bezpieczeństwa jednak.

Ale chciałem podkreślić że likwidacja tego ustrojstwa dla podwyższenia sprawności hamulców jest niepoważna. O tym nie świadczy to że można zablokować 4 koła na raz.


williams82
Wysłany: Pon Lut 13, 2012 4:54 am Temat postu:
arnold napisał:
W jakim sensie? Ale serio panowanie nad autem jest większe gdy nie blokną nagle hamulce z tyłu. I na prawdę wywalenie go nie poprawi nagle skuteczności. Jak coś to więcej siły na pedał i masz od razu żylety


Jak dla mnie, panowanie nad autem jest większe gdy nie zablokuje przód. A jak masz sprawne ''żylety'' to front stanie na 100 %. Arnold, niewątpliwie sprawny korektor powinien spełniać swoje zadanie. Może akurat ten z Lucasa taki jest - i dobrze by było, jakby to działało.

A teraz, z ręką na sercu - ilu z was, posiadaczy, ma prawidłowo działający korektor? Bo ja takiego jeszcze na oczy nie widziałem.
Jakie zadanie ma do spełnienia korektor? Otóż ma on regulować ciśnienie w hamulcach tylnych kół i odpowiednio je zwiększać w przypadku większego obciążenia tylnej osi. Tyle mówi teoria. A w praktyce? Tłok w korektorze stoi na amen, a skuteczność hamowania auta obciążonego kompletem pasażerów jest taka... lepiej nie mówić.

I czy faktycznie niesprawna część gwarantuje większe bezpieczeństwo niż jej całkowity brak?

P.S. Zacząłem się poważnie zastanawiać, czemu przez ten cały okres użytkowania fiaciora ani razu nie wyrzuciło mnie nie tylko z zakrętu - teoretycznie powinno, bo przecież nie miałem korektora, a hamowania awaryjne na różnorakich nawierzchniach też się zdarzały...
Książkowa teoria nie zawsze idzie w parze z praktyką, koledzy

Dodane po 12 minutach:

P.P.S. Arnold - Nie odbieram Twoich postów jako kpin, bo to byłoby bez sensu Wprost przeciwnie, jestem otwarty na wszelką ale konstruktywną krytykę, popartą jednak doświadczeniami praktycznymi. Nie przeszkadza mi również to, że nie polecasz mojego pomysłu - każdy wyraża swoją opinię (po to chyba jest właśnie forum).


arnold
Wysłany: Pon Lut 13, 2012 11:51 am Temat postu:
W moim ucie jeszcze działa, nie wiedzieć czemu, ale od tego trzeba się odciąć.

Korektor hamowania w starym układzie reguluje ciśnienie wraz ze wzrostem obciążenia tylnej osi, ale też działa tak że jeśli ciśnienie w układzie osiągnie odpowiednią wartość wówczas ciśnienie po obu stronach jest takie samo i masz te 100% na tylnym kołach.

Lucasowy zamiast obciążenia wykorzystuję siłę bezwładności elementów wewnątrz. Musi być montowany tak jak na rysunku. Ale tam też przy hamowaniach awaryjnych (szybkie naciśniecie pedału) i przy hamowaniu mocnym daje przełożenie 1:1
125p - "Kiedyś bił rekordy , teraz podbija serca"
forum fiata 125p fiat 125p forum duży fiat
Avatar użytkownika
Palec
Administrator, Założyciel Stowarzyszenia Klub125p
 
Posty: 3463
Dołączył(a): 21 lut 2012, o 23:13
Lokalizacja: Warszawa

Re: Korektor siły hamowania- Co zamiast orginału

Postprzez Oddball » 5 maja 2012, o 08:10

Sorki że odkopuję
Czy taki korektor będzie pasował
W oryginalnym zamiast gniazda na imbus są dwa otworki
http://allegro.pl/show_item.php?item=2293397630
Rocznik fiata to 1990
Oddball
Forumowicz
 
Posty: 3
Dołączył(a): 17 mar 2012, o 20:46
Lokalizacja: Radom

Re: Korektor siły hamowania- Co zamiast orginału

Postprzez arnold » 5 maja 2012, o 11:46

Zapytaj się sprzedawcy o numer części zamiennej.
Obrazek

Chętnie pomogę kolegom w sprawach mechanicznych.
forum fiat 125p fiat 125p forum fso 125p forum duży fiat forum polski fiat 125p
Avatar użytkownika
arnold
Moderator, Założyciel Stowarzyszenia Klub125p
 
Posty: 4399
Dołączył(a): 21 lut 2012, o 23:20
Lokalizacja: Gliwice
Ranga: Król Spamu!

Re: Korektor siły hamowania- Co zamiast orginału

Postprzez Popielaty » 3 sie 2013, o 23:38

A więc, robiąc remont układu hamulcowego postanowiłem pozbyć się korektora siły hamowania. W tym celu zakupiłem łącznik i skręciłem ze sobą dwa przewody. Korektor zostawiłem na swoim miejscu, w razie czego mogę ponownie do niego wrócić, chociaż nie bardzo mi się to uśmiecha.
W najbliższym czasie będę testował czy nie dzieją się takie cyrki jak tu poprzednio ktoś pisał, ale raczej wątpie. Latanie bokiem to nie moja bajka, więc jestem raczej zwykłym kierowcą. Zobaczymy czy poprawi to chodź troche skuteczność hamowania.
Poza tym nie sądziłem, że nigdzie nie dostanę przewodu łączącego trójnik na moście z sztywnym przewodem. Co za absurd wycofać ze sprzedaży gwint M10x1,25. W sklepie patrzeli na mnie jak na idiotę, co przyszedł i chce głowice do Rolls Royca, a na allegro nie ma tego przewodu, albo jestem ślepy. Widocznie Polonez jak Rolls jest już dużym unikatem...
Avatar użytkownika
Popielaty
Forumowicz
 
Posty: 2015
Dołączył(a): 21 lut 2012, o 23:20
Lokalizacja: Śrem
Ranga: Pogromca mitów

Re: Korektor siły hamowania- Co zamiast orginału

Postprzez djblack_28 » 16 wrz 2016, o 12:54

Pod jakim kątem powinien być zamontowany bezwładnościowy korektor hamowania lucasa, 45'? 30'? I gdzie najlepiej go zamontować? Jakiś wspornik do mocowania amortyzatora w nadkolu czy jakieś inne miejsce, może ktoś to ma zrobione i zapoda zdjęcie?
fso 125p 89' L87
Avatar użytkownika
djblack_28
Forumowicz
 
Posty: 87
Dołączył(a): 19 mar 2013, o 10:54
Lokalizacja: Polanica Zdrój

Re: Korektor siły hamowania- Co zamiast orginału

Postprzez Miran » 16 wrz 2016, o 14:26

Coś koło tego. Zobacz na zdjęciach jak to jest umieszczone w Polonezie.
W sumie to większej różnicy nie ma jaki to dokładnie kąt. W środku jest kulka, która zatyka otworek, przy mocniejszym hamowaniu kulkę odrzuca i płyn przepływa tym dodatkowym otworkiem. Ja bym zamontował gdzieś pod pompą wspomagania serwa, tak żeby starczyło oryginalnego przewodu hamulcowego.

Niemniej jednak w Polonezie mam pominięty korektor, bo się zastał już dawno temu. Efekt jest taki że pedał jest miększy, ale zawsze pierwsze blokują koła przednie, nawet na mokrej nawierzchni. Za mało jest mocy w pompie hamulcowej, żeby ją trzeba było dawkować za pomocą korektora. Taka przypadłość 125p i Polonezów.
Obrazek Obrazek
Avatar użytkownika
Miran
Forumowicz
 
Posty: 194
Dołączył(a): 7 sie 2012, o 21:38
Lokalizacja: Kraków NH

Re: Korektor siły hamowania- Co zamiast orginału

Postprzez djblack_28 » 16 wrz 2016, o 22:46

Ja też mam pominięty korektor w tej chwili już od dłuższego czasu i mam zupełnie inne obserwacje. Nie wiem, czy to zależy od stopnia zużycia tarcz/klocków, czy od kondycji pompy, ale czytałem wiele wątków i wypowiedzi są bardzo podzielone na ten temat. Nie wiem jaki będzie efekt po założeniu tego korektora lucasa, ale osobiście, jeżeli ktoś samochodem JEŹDZI , cały rok, w trasie, po mieście, w deszcz, śnieg, to nie polecam usuwania tego :P
fso 125p 89' L87
Avatar użytkownika
djblack_28
Forumowicz
 
Posty: 87
Dołączył(a): 19 mar 2013, o 10:54
Lokalizacja: Polanica Zdrój


Powrót do HAMULCE

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość